Jar w Beskidzie

słowa: Tomek Kuran, Manewry górskie
melodia: "Bar w Beskidzie"
Kurs przewodnicki 2001/2002

 

Kiedy znowu nie wiesz gdzie jedziesz
A każdy ci jedynie powie
Może Bieszczady, Beskid Sądecki
A może jednak Góry Sowie
A na ulotce nie napisali
Nawet z kim jesteś w parze
Lecz polecają termos z herbatą
O czwartej gdzieś w głębokim jarze

Łoj się krzalu, łoj się krzalu
Idź kursancie niech jeżyna drapie
To manewry i świt Cię przywita
W takim miejscu co nie ma go na mapie

Na Jaworniku, Bukowicy
Będziemy dzisiaj buraczyć
Kadra nam punktów nie rozstawiła
Trzeba samemu je oznaczyć
Na pożegnanie mapy sprzed wojny
I dzikie zadania dali
Nieistniejących cerkwi od dawna
W dolinach będziemy szukali

Dzisiaj herbatą i wodą jarową
Kursant się zadowolić musi
A nad Królikiem Sandomierska
Wiśniówka procentami kusi
Na Jaworniku nieznani sprawcy
Butelkę Sangrii obalili
I w gęstym krzalu jak zwykli dranie
Na pastwę losu porzucili

Jarogenezę idąc grzbietem
Poniżej nas podziwialiśmy
A wszelkie jary naokoło
Jak jacyś tchórze mijaliśmy
Lecz kiedy słonce grzać zaczęło
W butelce wody nam zabrakło
I trzeba było jara skosić
Skoro pragnienie nas dopadło

A w nocy jakiś krzalowy koszmar
Stanął przed nami ścianą
Wszelakie ścieżki zaraz znikają
Tuż pod przewiewną granią
Drogi zrywkowe straszą błotem
Gęstym po samą szyję
W drogopotoku jednak zaraz
Jak w wodę wpadnę się umyję