Relacja z wyjazdu: Żywiecki Trójpak, który stał się Czteropakiem

Wyjazd Żywiecki Trójpak mało co by się nie odbył, bo autobusy z Warszawy do Rabki-Zdrój były dokładnie zapchane. Szczęśliwie trafił się miły pan z busem, który podwiózł nas do samego Podwilka ... Wielkie dzięki, bo ominął by nas rewelacyjny wyjazd ! :) Lądowanie na miejscu było twarde. Piąta rano i nieprzespana noc. Na osłodę przywitała nas uśmiechnięta Pani przewodnik z herbatką i od razu ruszyliśmy z kopyta w drogę.

Gorgańskie ścieżki ze Staśkiem

Nasz wypad na długi czerwcowy weekend zaczyna się od spotkania w środowe popołudnie na dworcu Zachodnim. Prowadzący Stasiek Szloser rozdzielił każdemu uczestnikowi wcześniej skrupulatnie przygotowany prowiant. Ekipa składa się z 10 osób: kobiet i mężczyzn pół na pół.

Relacja z 28. Zjazdu Przewodników Weteranów

zw4

To już po raz 28 udało się zebrać grupę 46 osób ze starszych roczników SKPB. Większość była z SKPB Warszawa, były też osoby z SKPB Lublin i Katowice. Najstarsza blacha z Warszawy to nr 2, najmłodsza 165. 

Relacja z Ukrainy 5-15 sierpnia 2010

Po lewej na sąsiedniej połoninie kilka koni skubie trawę. Przed nami gruzawik próbuje z gracją słonia ominąć wertepy, które sam stworzył poprzedniego dnia. Po prawej stado owiec i pasterz przywołujący je do porządku głośnym krzykiem. A dokoła bezkresna zieleń.

Relacja z Białorusi 17-31 lipca 2010

Wycieczkę na Białoruś zorganizowały dwa koła przewodnickie: Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich i Studenckie Koło Przewodników Świętokrzyskich.

 W części kajakowej zaplanowano spływ Jeziorem Narocz, rzeką Narocz oraz rzeką Wilia. Kierownictwo było grupowe: Krzysztof Bujnowski (SKPŚ) przygotował krajoznawczą wycieczkę autokarową, zaś Adam Rączkowski (SKPB) odpowiadał za spływ kajakowy. 

 

Relacja z Gorganów - 2-7 czerwca 2010

Warszawa. Zbiórka na dworcu PKS Zachodni i dość punktualnie ruszamy o 17,15, kierunek Kałusz przez Stanisławów. Wcześniej Staszek Szloser wręcza każdemu ok. 1 kg tzw pakiety indywidualne na 3 dni, kaszki itp. Niektórzy  załapują się na obiadowe dodatki. Autobus ukraiński sprawnie przeciska się po bus-pasie trasy łazienkowskiej i nawet ominął sprawnie rondo w Kołbieli, tylko silne opady deszczu przeciekają przez nieszczelne klapy w dachu.

Wspominajka z obozu "Tam gdzie Gawrony zawracają, czyli chodźmy się uBadziać"

Małe wspomnienie z obozu. Autorka - Gosia Antosik.

Wspomnienia z kosówki...

Rodział I - ?????????

Nasza podróż rozpoczęła się w Warszawie, na Dworcu Zachodnim. Tam przy kasach spotkaliśmy naszych przewodników, Wojtka i Ewę. Rozsiedliśmy się w przedziałach, dbając o to, by było nam jak najwygodniej. Zatem nie pakowaliśmy się po 8 osób do przedziału, za to rzucone byle jak plecaki robiły sztuczny tłok. Zasłonięte firanki i zgaszone światła w przedziale również pełniły rolę linii ochronnej

Kaszëbsci Nutë (weekend na Kaszubach) - podsumowanie

Grupa przed Muzeum KaszubskimKaszëbsci nutë: Na zakończenie cyklu weekendówek wybraliśmy się nietypowo, bo nie na południe w góry, ale na północ - na Kaszuby. Teren urozmaicony, pagórkowaty z najwyższym wzniesieniem Niżu Polskiego - Wieżycą (329 m. n.p.m.) oraz licznymi jeziorami.  Oprócz uprawiania turystyki czynnej i wypoczynkowej poznawaliśmy miejscową kulturę oraz zabytki. Przeczytajcie refleksje Agnieszki z wyjazdu!

Bieszczady Wschodnie

Cześć, jestem Majka i już dawno nosiłam się z zamiarem wyjazdu w góry z SKPB, szczególnie, że planuję napisać pracę o Kole. Dobrym początkiem byłby właśnie wyjazd i nawiązanie paru znajomości. Stanęłam jednak przed wyzwaniem: pokonać brak komfortu (przyzwyczajenie do spania w pokoju z łazienką), udowodnić sobie, że znów dam radę chodzić z ciężkim plecakiem, znieść niedogodności pogodowe i wyjechać z ludźmi, których nie znam...

Nuk lejohet ejca drejt, czyli zakaz jazdy prosto - relacja z Albanii i Macedonii cz.2

Zapraszam do lektury dalszego ciągu relacji z wyjazdu do Albanii i Macedonii.

W czasie drugiej, krajoznawczej części wyjazdu płyniemy Drinem, zwiedzamy Kruję, Tiranę, Berat, zażywamy krótkiej kapieli w Adriatyku i pokonujemy pociągiem Albanię w proprzek, docierając do jeziora Ochrydzkiego i granicy z Macedonią.

Nuk lejohet ejca drejt, czyli zakaz jazdy prosto - relacja z Albanii i Macedonii cz.1

Do niedawna praktycznie niedostępna dla turystów enklawa Bałkanów, nieco większa niż przeciętne polskie województwo, już w 2006 roku, podczas wyjazdu do sąsiedniej Czarnogóry, została obrana za cel obozu Akcji Letniej. Pomysł wdrożony w 2007 roku, ku zdziwieniu prowadzących, znalazł rzeszę zwolenników, którzy zdecydowali się na wyjazd w nieznane...

Wyrypa z gitarą w Fogarasze ? bardzo krótka relacja

Kilka dni buszowania po sieci, zaklepywanie w ostatniej chwili zwolnionych miejsc i tak w składzie 15 osób nasza dziarska grupa ruszyła do Rumunii pod przewodnictwem Siarka, Adasia i Oli. Większość uczestników spotkała się już w Wawie, reszta dołączyła dopiero w Krakowie? ale czasu na integrację pociągową było aż nadto.

Ludziska! Jedźta w góry z SKPB!!! Najlepiej w Fogarasze!

Witam wszystkich, któych zwabił radosny tytuł tego artykułu, a właściwie notki udającej artykuł (a nuż uda się ją przemycić). Jestem tegoroczną, już eks-uczestniczką wyjazdu SKPB ?Wyrypa z gitarą w Fogarasze?. Ten wyjazd był moim drugim z SKPB i mam zamiar wybrać się z nimi na wakacje również w przyszłym roku.

Babie lato z Olą i Alą - relacja z Ukrainy

Czyli jak to było w kraju Chmielnickiego.

Trasa, na którą się wybrałam prowadziła nas w ukraińskie góry, które choć może niewysokie to dla mnie początkującej i jeszcze nie do końca przystosowanej i tak stanowiły wyzwanie.Podróż była długa i nużąca, ale biorąc pod uwagę późniejsze środki lokomocji bardzo luksusowa:)

A więc jak tam było?

Gorgan Expedition 2006

Prolog A: Akcja "Żarcie"

 

 Przygotowanie jedzenia na wyjazd to nie takie hop siup, zwłaszcza że było ono kupowane i rozdzielane centralnie. Razem z przewodniczkami udałem się więc do marketu po zakupy wyjazdowe, które były iście hurtowe, a ludzie czasem dziwnie na nas patrzyli jak ładowaliśmy na przykład dziesiątki zupek marki Zemsta Vietcongu do pełnych różnych dóbr wózków.


Czarny lud w Czarnogórze

Z czym kojarzy się Czarnogóra? No i gdzie do cholery to jest? No dobra drugie pytanie nie jest trudne. Każdy kiedyś słyszał o Serbii i Czarnogórze. No ale co to z kraj...

Alpejski kalejdoskop - Longinada (21.08 - 5.09.04)

Relacja Marty Żdanowskiej z Longiniady 2004.

Relacja z obozu "Mergem pe jos" Rumunia 2003

Tegoroczna Akcja Lato wyraźnie obfitowała w udane obozy, ten zaś nie odbiegał od standardu - dopisywała zarówno pogoda jak i nastroje grupy. A i góry były - jak zwykle - piękne ( w tym przypadku były to góry Fogaraskie, góry Cindrel czyli Sybińskie i góry Lotru). Poniżej relacja z owych "niezapomnianych chwil" napisana pospołem przez Ilonę Madziar i Justynę Karamuz.

Kelimeny i Ceahlau (Akcja Lato 2003)

Cała nasza przygoda rozpoczęła się we wtorek 8.07.2003 o godzinie 6.30 na dworcu Warszawa Zachodnia. Czemu akurat tam? Tego akurat pokrótce nie da się wyjaśnić...

Karpackie Camel Trophy (obóz w Gorgany i Czarnohorę, lato 2001)

O Czarnohorze myślałem już od dawna. Nie chciałem jednak jechać sam, bo to obcy kraj, którego nie znam, o którym mówi się, że jest niebezpieczny. I wreszcie udało mi się znaleźć odpowiednich ludzi, którzy już na Ukrainie byli, mają doświadczenie w chodzeniu po górach. Należą oni do SKPB (Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich), albo, jeśli nie należą, to chcą zrobić uprawnienia przewodnickie. Trzeba jednak godząc się na ten wyjazd najpierw przejść Gorgany, bo taki jest plan wyjazdu. Niech będzie. Zobaczę coś więcej.

Bałkański tygiel, czyli Longinada

Relacja z Longinady - Chorwacja, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Albania oraz trochę Słowacji, 21 sierpnia - 7 września 2003.

 

Trasa zapowiadała się na trudną od samego początku, Longin zresztą dał temu wyraz w zapowiedziach przedwyjazdowych, w których uprzedzał że trasa jest dla starych wyjadaczy, w pierwszej kolejności tych, którzy na Longinady już jeździli. Na spotkaniu przedwyjazdowym została nam zaprezentowana mapa fizyczna Czarnogóry, głównego celu wyjazdu, która była na tyle brązowo - czarna, że niektórzy z nas mieli zastrzeżenia co do swojej poczytalności przy podejmowaniu decyzji o uczestnictwie.

 

Relacja z obozu Justyny Karamuz w Niskie Tatry i Wielką Fatrę (lato 2001)

2001. Słowacja tego roku była piękna i raczej pogodna. Lekki wiatr muskał utrudzonych wędrowców, a widoki rekompensowały niewygody wędrówki. Te dziewięć dni minęło i pozostaną w pamięci jako czas błogiego wypoczynku. To wszystko prawda i nie ma powodów, by jej zaprzeczać. Zastanówmy się jednak, jak do tego wszystkiego doszło...

Rumunia - kraj gór, słoneczników i Draculi (lato 2001)

Godzina piąta rano. Pociąg dojeżdża do miejsca przeznaczenia - stacji Gura Humorului. Na różowiejącym tle nieba czarne zarysy gór. Za nami trzydzieści sześć godzin podróży...

Relacja z Longinady - Ukraina, Mołdawia, Rumunia, 6 - 22 września 2002

Relacja z Longinady - Ukraina, Mołdawia, Rumunia, 6 - 22 września 2002.

 

Zbiórka była na dworcu Wschodnim, na godzinę przed odjazdem pociągu. Jechałem na Longinadę nie znając nikogo, nie licząc oczywiście Longina. Na dworzec przybyłem jako drugi, przede mną był tylko Grzesiek. Zawarliśmy więc znajomość i czekaliśmy na resztę. Ku naszemu zdumieniu i przerażeniu na miejsce zbiórki nadciągały niemal same dziewczyny. "Kto będzie na tych rowerach jeździł?"- zapytałem Grzegorza po cichu. "Taaaaa..." - padła charakterystyczna dla niego odpowiedź. Naprawdę byliśmy zaskoczeni, że nasza płeć jest w mniejszości. Okazało się że będzie 17 osób, z czego 10 to przedstawicielki płci słabszej.

Sam z początku obawiałem się że mogę kondycyjnie nie podołać, lecz potem okazało się że nie było źle.